W emocjonującym i niezwykle ofensywnym spotkaniu nasz zespół pokonał SPR Olkusz 40:35. Jedną z bohaterek meczu ponownie została Aleksandra Salisz, która drugi raz z rzędu sięgnęła po tytuł MVP. Po końcowym gwizdku porozmawialiśmy z zawodniczką o meczu, formie zespołu i nadchodzącym starciu o 1. miejsce.
Gratulacje za drugie z rzędu MVP! Co czujesz po takim indywidualnym wyróżnieniu?
Dziękuję. Czuję, że ciężka praca, determinacja i dążenie do celu przynoszą efekty. Jest to nagroda indywidualna, ale tak naprawdę pracuje na nią cały zespół.
Czy masz jakiś swój „rytuał meczowy”, który dziś znów zadziałał?
Oczywiście, mam swój rytuał już począwszy od samego poranka. Kiedyś słyszałam, że nie powinno się tego zdradzać, dlatego przepraszam i pozostawię to dla siebie.
Mecz z Olkuszem był bardzo ofensywny – jak oceniasz przebieg tego spotkania?
Również uważam, że był to ofensywny mecz. Straciłyśmy dużo bramek, które były wynikiem naszych błędów w obronie, a także pośpiechu w ataku, który nie zawsze kończył się bramką.
W meczu padło aż 75 bramek – skąd tak ofensywny charakter spotkania?
Uważam, że Olkusz zagrał bardzo dobry mecz i postawił nam ciężkie warunki. Wracając do spotkania z pierwszej rundy – tam również było bardzo trudno. Przez większość meczu wynik był na styku, a różnice niewielkie. Najważniejsze jednak, że możemy zaliczyć to spotkanie do zwycięskich.
Przed Wami najważniejszy mecz sezonu – starcie z Żorami o 1. miejsce. Jakie emocje towarzyszą drużynie?
Szczerze mówiąc, ja osobiście nie potrafię się go doczekać. Przed nami dużo pracy na treningach, aby być jak najlepiej przygotowanym. Już raz wygrałyśmy z zespołem z Żor, a grając u siebie mamy ogromne wsparcie kibiców. Wierzę, że możemy napisać piękną historię w Radomiu, przy pełnej hali RCS.
Zwycięstwo nad SPR Olkusz to kolejny ważny krok w drodze po najwyższe cele, a świetna forma Aleksandy Salisz tylko potwierdza, że drużyna jest gotowa na decydujące wyzwania. Teraz wszystko sprowadza się do jednego meczu – starcia, które może przesądzić o pierwszym miejscu i zwieńczyć sezon w najlepszy możliwy sposób. Emocje rosną, a kibice już mogą szykować się na wielkie sportowe widowisko.