Dzień po historycznym awansie ELMAS-KPS APR Radom do ORLEN Superligi Kobiet rozmawiamy z kapitan zespołu i jednocześnie MVP decydującego spotkania. Emocje wciąż są żywe, a słowa najlepiej oddają wagę tego sukcesu.
Obudziłaś się dziś już jako kapitan drużyny z Superligi – co było Twoją pierwszą myślą?
Moja pierwsza myśl po przebudzeniu to właśnie było: „AWANSOWAŁYŚMY DO SUPERLIGI”. To już nie było marzenie, to się stało faktem. Odkąd otworzyłam oczy, było ze mną to przewspaniałe uczucie i chcę, żeby towarzyszyło mi jak najdłużej.
Przy wyniku 41:22 - bardziej radość, niedowierzanie czy już pełna kontrola i świadomość: „to nasze”?
Przede wszystkim ogromne wzruszenie i szczęście. W 55. minucie, gdy spojrzałam na wynik, poczułam takie spełnienie, którego chyba jeszcze nie czułam. Świadomość tego, że to już zaraz, że awans jest tak blisko, była niesamowita.
Był w tym sezonie moment, w którym naprawdę zwątpiłaś? Co wtedy trzymało Was przy celu?
Nie, nie było momentu zwątpienia. Od początku wierzę w plan, który tu realizujemy. Jesteśmy w tym bardzo konsekwentni i zawzięci. Nawet po przegranym meczu z Kielcami nie było zwątpienia - był impuls do zmiany, cięższej pracy i pokory.
Jako kapitan - co powiedziałaś zespołowi, co dziś uznałabyś za kluczowe dla tego sukcesu?
Przede wszystkim, żebyśmy były razem, bo uważam, że w tym jest nasza siła. W byciu z sobą i za sobą. Siła, która tkwi w naszej drużynie, gdy nawzajem się motywujemy i napędzamy, jest niesamowita.
MVP meczu o marzenia - bardziej satysfakcja osobista czy poczucie, że to nagroda dla całej drużyny?
MVP było trochę zwieńczeniem całego sezonu. Oczywiście cieszę się z wyróżnienia indywidualnego, ale wiem, że to wynik pracy całej drużyny. W każdym meczu czułam ogromne wsparcie od dziewczyn - i właśnie to wsparcie dodawało mi skrzydeł.
Gdybyś miała jednym zdaniem opisać charakter tej drużyny - co byś powiedziała?
Oddana, odważna i waleczna drużyna, która potrafi grać z przeogromną pasją i wielkim sercem dla tego sportu.
Superliga już czeka - idziecie tam się uczyć czy od razu „gryźć” rywalki?
Superliga to dla dużej większości z nas nowość. Na pewno będziemy się uczyć grania na nowym, wyższym poziomie, ale chcemy wejść tam i dać o sobie znać.
Awans do ORLEN Superligi Kobiet to nie tylko sportowy sukces, ale także początek nowego etapu w historii radomskiej piłki ręcznej. Drużyna już udowodniła, że potrafi walczyć i wygrywać – teraz czas zrobić kolejny krok i zaznaczyć swoją obecność na najwyższym poziomie rozgrywek. Jedno jest pewne o ELMAS-KPS APR Radom jeszcze nie raz będzie głośno.